Vagabonda filozoficznie

Każda rzecz coś znaczy

Jestem Magdalena. Magdalena Vagabonda. Mam 33 lata. Miesiąc temu straciłam w Polsce pracę. Teraz jestem we Włoszech na agroturystyce, znajdującej się blisko Rzymu w Lacjum.Pracuję tutaj jako wolontariusz. To jest dopiero początek mojej podroży. Podroży do wewnątrz siebie.

Life in progress.

Zastanawiam się czego mam nauczyć się we Włoszech. Co mam zrozumieć. Co zobaczyć w sobie, w innych. Co ważnego być może przekaże mi W., wolontariuszka, z którą spędzam czas i która również interesuje się swoim wzrostem i rozwojem. Co wezmę dla siebie od każdej spotkanej osoby, którą spotykam na swojej drodze.

Dzisiaj grabiąc liście wielkiego orzechowca, wyobrażałam sobie, że czeszę Matkę Naturę po jej zielonych włosach i wyczesuję z niej liście. Później ścierając brud ze starych sosnowych okiennic, myślałam o tych warstwach, które są w nas, które nas okrywają, zakrywają, usztywniają, kryjąc zarazem to piękno, które jest w nas. Piękno nad którym pracuję i które jest dla mnie ważne. Bo chcę być najlepsza wersją siebie i inspirować innych, aby byli najlepsza wersja siebie. Daleka droga przede mną, ale przecież przy ścieraniu okiennic też się namęczyłam zanim zobaczyłam efekt. Potrzebowałam sporo czasu, aby w końcu ujrzeć pierwotny kolor sosny. W międzyczasie weszła mi drzazga w palec, słonce świeciło mi w oczy, chociaż to było akurat całkiem przyjemne, musiałam iść napić się wody, zadbać o siebie, aby mieć siły na dalszą pracę. Niby nic, ale jednak każda czynność coś za sobą kryje. Lubie o tym myśleć, kiedy pracuję. W skupieniu. Najlepiej, jak potrafię. Kiedy myślałam, że zrobiłam wszystko, co było do zrobienia, odkryłam na drugi dzień, że okiennica ma przecież drugą stronę, tę mniej widoczną. Logiczne, proste, a jednak. Przyszło mi to do głowy  kilka godzin później. Tak, life in progress.

Zajmuję się czynnościami mocno związanymi z naturą, wiec może to jest moja misja na najbliższe miesiące. Dbałość  o naturę, pielęgnacja Matki Ziemi-karmicielki. Kontakt z ziemią, po której chodzę każdego dnia i chodzić powinnam mocno i pewnie, aby potem przejść do etapu drugiego związanego z duchowością, z czymś wyższym, bardziej transparentnym.

Dobrze mi tutaj. Będzie jeszcze lepiej. Czuję to w trzewiach.

Jak się tutaj znalazłam? Dlaczego pisze bloga i dlaczego life in progress? Każdego dnia uczę się nowych rzeczy, każdego dnia jestem innym człowiekiem. Odkrywam świat, ludzi wokół mnie, odkrywam siebie.  Nawet mój angielski jest in progress.

Jestem Magdalena. Magdalena Vagabonda. Mam 33 lata. Miesiąc temu straciłam pracę. Teraz jestem we Włoszech na agroturystyce, znajdującej się blisko Rzymu w Lacjum.Pracuję jako wolontariuszka. To jest dopiero początek mojej podroży. Podroży do wewnątrz siebie. Life in progress.

Tekst: Magdalena Vagabonda

https://www.facebook.com/MagdalenaVagabonda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s