Vagabonda filozoficznie · Vagabondowe początki · Vagabondowe przemyślenia o wolontariacie

Strefa komfortu

Wyjście ze strefy komfortu.

O strefie komfortu dowiedziałam się już dużo wcześniej. Słyszałam o niej i czytałam. Wiedziałam teoretycznie czym strefa komfortu jest, ale nie wiedziałam, jak odczuwa się na własnej skórze wyjście z tej strefy. A przecież decyzja zapadła… Mieszkanie zostało już wynajęte, wolontariat zaklepany, bilet na samolot kupiony. Pozostało  tylko wyjście… Zostawienie tego wszystkiego, co bardzo dobrze znam od wielu lat, aby wejść w totalną, nową przestrzeń,  w nieznane. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe obowiązki, nowe reguły, obcy język, obca kultura. Nie brzmi to nawet tragicznie… Jednak nieważne, jak wszystko miałam w głowie poukładane, jakich argumentów używałam, aby wzmocnić siebie w tym procesie,  bo jednak w pewnym momencie zaczęłam czuć… dyskomfort właśnie. 10 dni przed wylotem. I uwierzcie mi-marzyłam o tym, aby być już na miejscu i żeby te tortury, które odbywały się w mojej głowie już się zakończyły. Zaczęłam mieć problemy ze spaniem, w ciągu dnia miałam wrażenie, że mam jednego wielkiego kaca, który nie pozwala mi się na niczym skupić. Chodziłam z kąta w kat, ale nigdzie nie czułam spokoju. Myślałam sobie:    „Ok, chciałam podróżować przez najbliższy rok, ale chyba za dwa tygodnie już wrócę”-tak bardzo bałam się nowego.

Oswój strefę komfortu!

Zaczęłam więc szukać w internecie raz jeszcze informacji o strefie komfortu, aby bardziej zrozumieć co się we mnie dzieje i z czym  przyszło mi się mierzyć. Zdecydowanie powinnam była to zrobić wcześniej, bardziej się przygotować (psychicznie) na dokonanie tak dużej zmiany w moim życiu. Oto co między innymi wyczytałam:

„to co ważne w życiu zaczyna się poza naszą strefą komfortu,

zmiana przyzwyczajeń nie mieści się w strefie komfortu,

nic co ważne w życiu nie przychodzi bez wysiłku,

wystawiamy się na nieprzyjemne sytuacje,

pierwszy krok to nie wszystko. Pamiętajcie, że tworzycie się na nowo”.

Znalazłam kilka ciekawych artykułów na temat strefy komfortu, które od razu przeczytałam i od razu poczułam się o wiele lepiej. Kiedy bardziej zaznajomiłam się z tematem. Obwąchałam go i zrozumiałam, że to co się dzieje, jest jak najbardziej naturalne i normalne. Wychodzenie ze starej skóry nie jest miłym uczuciem. Ale wszystko zależny od tego, jak poukładamy sobie nasze sprawy w głowie i jak się do tego przygotujemy. W końcu cytując: tworzymy się na nowo. Powołujemy się do naszego nowego życia. Jeśli idziemy za głosem serca, a za naszą decyzją stoją nasze marzenia i wartości, które sobie cenimy-wszystko będzie nam sprzyjać.

***

11.01.2015: A jak wychodzi się ponownie ze strefy komfortu? Przed kolejnym wolontariackim doświadczeniem?  Czy można się z tym oswoić? Kliknijcie, jeśli chcecie dowiedzieć się więcej:

Tutaj.

I tutaj.

Tekst: Magdalena Vagabonda

Reklamy

6 thoughts on “Strefa komfortu

  1. Znam to z autopsji.Boli brak poczucia bezpieczenstwa finansowego.
    Albo etat, albo wlasna droga.
    Wybrałam wyjscie ze strefy komfortu:-)
    Zapraszam do zerkniecia abyś mogła sie o tym przekonać
    Szczegóły znajdziesz na grupie wsparcia Beaty Redzimskiej
    Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s