Vagabonda filozoficznie

Mole książkowe

„Mól książkowy-potoczne określenie owadów chroniących się lub żerujących w starych książkach i innych skupieniach starego papieru, niszczących papier lub materiały wchodzące w skład oprawy, odżywiających się resztkami organicznymi zgromadzonymi w kurzu lub odżywiających się grzybami rozwijającymi się na zawilgoconym papierze.

Potocznie określa się tak także człowieka, który każdy wolny czas lubi spędzać na czytaniu książek”. (zrodlo: http://www.wikipedia.pl)

Kazdego dnia, staram sie uczyc wloskich slowek. Albo wymyslam sobie jakies zdanie w jezyku polskim, tlumacze po swojemu na jezyk wloski i potem konsultuje gramatyke z moja siostra, ktora wloski ma w malym placu. Jednym z pierwszych slowek, ktore opanowalam na agroturystyce bylo”il topo”, mysz. Nic w sumie dziwnego. Jestem w koncu na wsi.

Kilka dni temu, kiedy wertowalam slownik, czekajac przy stacji Roma Termini na moja kolezanke ze studiow,  odkrylam, ze  Wlosi nie sa molami. Sa myszami (il topo da biblitoeca)…

Zaciekawiona tematem, i sama bedac zreszta molem ksiazkowym, sprawdzilam, jak sprawa wyglada w innych krajach. I tak: w Hiszpani zamiast mola jest szczur, w Niemczech szczur albo glista (zalezy, ktore tlumaczenie wybierzesz), a w jezyku angielskim robal…

 

Tekst: Magdalena Vagabonda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s