Vagabondowe przemyślenia o wolontariacie

Co powinieneś wiedzieć i co powinieneś wziąć na agroturystykę do Włoch.

lici

Jutro minie miesiąc od mojego wylotu z Polski. Za dni 10, jeśli dobrze pójdzie, pojawię się w Toskanii i będę pomagać przy ekologicznym projekcie, który jest realizowany przez nauczyciela jazdy konnej. Zostałam też zaproszona na Sycylię, aby pomagać przy prowadzeniu B&B. Ze względu na zimne już wieczory, mogłabym tam pojechać, ale osoba, która mnie zaprasza jest nowa na workaway.info. Nie ma żadnych ocen, wystawionych przez innych wolontariuszy i nie ma żadnych zdjęć. Temat odpuściłam.

Po 4 tygodniach życia i pracy na wsi, poczyniłam pewne obserwacje i tak mogę doradzić/zasugerować/przypomnieć/ i napisać potencjalnym wolontariuszom, że:

-jestem wdzięczna za kalosze, które przyleciały na moich nogach do Włoch. Przydają się każdego dnia. Zwłaszcza, że mamy tu sporą gromadkę psów i kotów, które wolno biegają sobie po trawie. Śmiało mogę napisać, że z dnia na dzień powinno mnie spotykać coraz więcej szczęścia. Oczywiście, na deszczowe dni, kiedy muszę wyjść na zewnątrz, kalosze są najlepsze. O tym pisać nie muszę.

883
Kalosze na wsi, farmie i na agroturystyce to postawa.

-Warto przed przybyciem na wieś poszukać trochę informacji o tym, jak złapać kozę-uciekinierkę z zagrody albo w jaki sposób przetransportować dwa osły z jednego końca ogrodu na drugi,

-Zamiast dwóch sukienek i butów wyjściowych bardziej przydadzą się trampki i bawełniana koszula,

-a zamiast biustonosza z fiszbinami, który ciśnie i się ciągle przesuwa, lepiej założyć wygody biustonosz w stylu sportowym.

-Zapamiętać, że Włoch oburzy się, kiedy w restauracji zamówisz kawę przed obiadem, a zdenerwuje się bardzo mocno, kiedy nożem będziesz próbował pociąć spaghetti na mniejsze kawałki,

-Zakodować sobie, że popołudniami jest siesta i warto mieć przy sobie jakiś prowiant, jeśli akurat masz dzień wolny i postanowiłeś zwiedzić okoliczne miasteczka.

-Przy dłuższych podróżach z miejsca w miejsce opłaca się spakować w plecak niż w walizkę. Czasem gospodarz odbierze nas z dworca, czasem trzeba trochę się przespacerować. Na wsi na szutrowej drodze nie sprawdzi się plastikowa torba podróżna firmy Wittchen 😉

– Pamiętać, że w małych miasteczkach zamiast pociągu na peron, przyjechać może  autobus na przystanek autobusowy. Nieważne, że bilet kupiłeś na dworcu kolejowym w maszynie, w której wcześniej kupowałeś bilety „zawsze”na pociąg.

-Warto dodatkowo zaopatrzyć się w rękawice do pracy i śpiwór. Najprawdopodobniej host będzie miał „jakieś”, ale może warto mieć swoje.

To moje takie moje pierwsze wskazówki, o których pomyślałam. Macie coś więcej? Piszcie w komentarzach.

 

Tekst: Magdalena Vagabonda

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s