Vagabondowe początki

I dalej wyruszę w świat…

12038096_1002408999823470_6496284130835280386_n

Wczoraj miałam zacząć nową przygodę. O 8:20 miałam wsiąść do pociągu Roma Termini-Poggibonsi. W Poggibonsi miałam iść na autobus, który zawiózłby mnie do San Gimignano (w Toskanii). Tam miał na mnie czekać mój nowy host, któremu miałam pomagać przy prowadzeniu szkoły nauki jazdy konnej. Wszystko było omówione, dogadane, zapięte na ostatni guzik, a walizka-spakowana.

Ale dwa dni temu wszystkie plany musiałam zmienić i za kilka dni pojawię się w Polsce. Mam nadzieję, że na krótko. I dalej wyruszę w świat…

Cóż… Tak to bywa… Nie wszystko zależy od nas. Nie na wszystko mamy wpływ. Ale jestem spokojna. Widocznie tak miało być. Przynajmniej się przepakuję, bo za pierwszym razem źle się spakowałam. Nie potrzebuję przecież na wsi eleganckich butów, nie potrzebuję tyle kosmetyków… Spędzę święta w Polsce. A potem… Ahoj przygodo, bo w głowie cały czas mam dużo pomysłów 🙂 aż kipi…

Tekst:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s