Vagabondowe zapiski z wolontariatów

Wenecja jest rybą

Wszystkie nowe osoby na moim blogu zapraszam na profil fb, gdzie znajdziecie sporo zdjęć.

https://www.facebook.com/MagdalenaVagabonda

Wenecja jest rybą. Z kształtu. Ma ponad 100 kanałów i 400 mostów. Nie znajdziecie tu żadnych samochodów, nie poczujecie żadnych spalin, ale też nie zobaczycie zieleni drzew, a co za tym idzie nie usłyszycie śpiewu żadnych ptaków… Co najwyżej skrzek mew gromadnie fruwających nad Placem San Marco.

Często słyszę od ludzi, którzy zasiedzieli się w Wenecji już kilka lat, że jest to miasto niewygodne, zamknięte w swoich ciasnych i ciemnych labiryntach. Faktycznie, ten brak przestrzeni bardzo tutaj czuć, więc często porównuje Wenecję do klaustrofobicznego, małego więzienia na wyspie. Przez wąskie uliczki i wysokie budynki czuję tu ciągły brak promieni słonecznych…Miasto to nie należy już do Wenecjan, tylko do turystów. Tysięcy turystów przez których trudniej funkcjonuje się tutaj na co dzień. Wszędzie trzeba się wciskać i przeciskać. Z parasolami nad głową w deszczowy dzień sprawa jest jeszcze bardziej utrudniona.

Jest to jednak miasto osobliwe, oryginalne, ciekawe. Karetki pogotowia, jak i policja leniwie płyną kanałami. Śmieciarz codziennie rano zbiera worki ze śmieciami do wysokiego kontenera na kółkach (śmieciarki tu nie istnieją). Mieszkańcy na zakupy spożywcze nie jeżdżą samochodami, tylko zabierają ze sobą specjalne wózki.  Wszystko zorganizowane w odmienny sposób. Także przystanki wodnego tramwaju, który nazywa się tu vaporetto, i którym przejazd kosztuje około 8 euro, a podróż z jednego końca miasta na drugi trwa w nieskończoność. Jeśli więc nie ma potrzeby z niego korzystać, naprawdę lepiej zrobić sobie spacer… Miasto to nie jest jednak przyjazne dla wszystkich. Osoby na wózkach inwalidzkich ciągle natykają się na wyzwania w formie schodów, schodów i schodów, bo w końcu jest tutaj ponad 400 mostów. Amatorzy rowerów również nie znajdą tutaj dla siebie miejsca do popedałowania.

Jeśli miałabym komuś doradzić, myślę że 2-3 dni maksymalnie wystarczą, aby poczuć klimat Wenecji. Tego samego zdania byli hostelowi goście, których miałam szansę poznać. Ci, którzy postanowili spędzić tu tydzień, często 4 dnia szukali dla siebie na siłę zajęcia. Moim zdaniem najlepiej przyjechać tu w trakcie karnawału, który wyjątkowo w tym roku odbył się wcześniej, bo na początku lutego. Trzeba się wtedy jednak liczyć z paskudną pogodą. Po uliczkach, na placach, przy mostach pozują ludzie w przepięknych, kolorowych kostiumach i maskach (poniżej krótka fotorelacja). Można poczuć się przez chwilę, jak paparazzi, z tą różnicą, że ludzie sami chętnie ustawiają się do zdjęcia. Chociaż podobno są i tacy, którzy życzą sobie pieniądze za pozowanie do zdjęć…

Nie doradzę Wam do jakiego muzeum pójść, ponieważ dla mnie, w trakcie moich podróży,bardziej liczą się ludzie i ich historie.  Niesamowite jest to, że dużo osób podróżując szuka szczęścia, chociaż z drugiej strony kiedy pytam ich o definicję szczęścia…nie potrafią mi jej podać…

Ale jest jedno miejsce, które mi przypadło w Wenecji do gustu. Jest to Libreria Acqua Alta. Księgarnia zalewana za każdym razem, kiedy jest przypływ i woda wlewa się do miasta. Z tego powodu książki znajdują się w gondolach i wannach, aczkolwiek książek jest tak dużo, że leżą one też na podłodze. Kto będzie miał szczęście, sfotografuje księgarniane koty, które leżąc na książkach obserwują hałasujących i leniwie spacerujących turystów. Miejsce to należy do top 10 najlepszych księgarni na świecie. Zdjęcia z tego magicznego dla mnie miejsca również umieściłam na profilu fb.

W Wenecji jestem już miesiąc. Za kilka dni lecę na Sycylię. I mimo iż staram się być „tu i teraz”, cieszyć się i doceniać to, co jest mi dane w danym momencie, nie rozmyślając o przyszłości, cieszę się na to sycylijskie słońce! Wenecja nie jest miastem, w którym mogłabym zamieszkać na stałe.

Tekst: Magdalena Vagabonda

https://www.facebook.com/MagdalenaVagabonda/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s