Vagabondy zdrowe ciało, zdrowy duch

Bielactwo a psychosomatyka.

Historia mojego bielactwa.

7 lat temu, kiedy przed lustrem malowałam się i szykowałam do pracy w korporacji, na mojej szyi zobaczyłam kilka jasnych plam. Nie mogłam ich zakryć ani pudrem, ani podkładem. Plamy były różnej wielkości, w jednym miejscu lekko wchodziły na podbródek, w innym przebiegały koło ucha. Dopiero kilka tygodni po ich pokazaniu się, postanowiłam pójść do dermatologa. A potem do drugiego, trzeciego i szóstego. Każdy miał tę samą diagnozę: bielactwo, genetyczna choroba, która pozostanie ze mną do końca życia, bo jest niewyleczalna. Pamiętam do dzisiaj jedną panią doktor, która zerkając na mnie zza drugiej strony swojego wielkiego biurka, przez jakąś lupkę, stwierdziła, że bielactwo zaczynają mi też wychodzić plamy na rękach i przy kącikach oczu, co…nigdy się nie zadziało, ale wystraszyła mnie wtedy tak mocno, że po powrocie do domu rozpłakałam się. W którymś momencie, kiedy tak biegałam od jednego lekarza do drugiego, wydając średnio 100 PLN za 3 minutową, aby usłyszeć po raz kolejny:

„To bielactwo„, pomyślałam sobie: „Hmmm…to, że lekarze nie wiedzą jak te plamy wyleczyć, wcale nie znaczy, że nie są one do wyleczenia”.

Rozwiązanie na bielactwo.

Zaczęłam szukać rozwiązania na bielactwo, lekarstwa, a znalazłam… Siebie! Jestem więc bardzo wdzięczna za tę sytuację, ponieważ od tamtego momentu, jakość mojego życia bardzo się zwiększyła. Nie od razu, ponieważ był/jest to wciąż proces, który doprowadził mnie do miejsca,w którym jestem. Dzisiaj wierzę w to, że plamy były informacją od mojego ciała:

„Hallo, Magdaleno! Idziesz w złym kierunku, to co robisz nie służy Tobie, nie służy Twojemu zdrowiu. Czas na zmiany. Czas na otwarcie oczu i większe, bardziej świadome zrozumienie tego co i dlaczego dzieje się w Twoim życiu.  Jesteś sfrustrowana pracą w korporacji, dla której jesteś tylko cyferką w pliku excelowskim, nie człowiekiem. Biorą od Ciebie wiele, a dają tak mało. Cierpisz Ty, cierpi Twoja dusza. Twoja dusza wysycha…”

Sfrustrowana pracą, nieszczęśliwa z różnych powodów w życiu osobistym, pełna negatywnych myśli, smutna, czasem ocierająca się o depresję, nie dbająca o siebie, nie dbająca o jedzenie, nie kochająca siebie, bez pasji, bez uśmiechu, bez energii do życia pełną piersią… Chciałam stać się transparentna. Moje ciało mnie posłuchało.

Moje poszukiwania wyleczenia bielactwa zaczęłam od czytania książek, które krok po kroku odkrywały przede mną sposoby na znalezienia szczęścia, radości wewnątrz mnie, a nie za zewnątrz, u innych ludzi, w rzeczach materialnych i w różnych sytuacjach. Kilka wizyt u coacha nakierowały mnie na ścieżkę, którą obecnie idę i na której jestem przeogromnie szczęśliwa.

Zmieniłam sposób patrzenia na świat i swoje myśli. Przestałam krytykować. Zaczęłam doceniać. Zaczęłam czuć wdzięczność za małe rzeczy. Zaczęłam iść za głosem mojego serca. Znalazłam pasję. Znalazłam siebie. Znalazłam spokój. Jeśli są burze to bardzo krótkotrwałe, bo nauczyłam się nie stać w deszczu za długo.

Tak często słyszę teraz od ludzi, że ciągle się śmieję i że mam w sobie tyle pozytywnej energii. Nie zawsze tak było. Potrzebowałam czasu, wglądu i zrozumienia, aby dotrzeć do miejsca, w którym jestem.

Dzisiaj mogę Wam napisać, że plamy są coraz mniejsze, a niektórych nie ma już wcale. Robię regularnie im zdjęcia, ponieważ wierzę, że moja skóra  uleczy się całkowicie. Chciałabym potem pokazać te zdjęcia tym, którzy z bielactwem żyją i dać im po prostu nadzieję na wyleczenie.

Jeśli macie podobne historie, może warto na chwilę się zatrzymać i zadać sobie pytanie o to, co obecnie dzieje się w Waszym życiu, co Wam już nie służy albo nie służyło wcale i nad tym się pochylić. Przyjrzeć się, sprawdzić, zapytać co za tym stoi, jak się z tym czujecie, jak możecie to zmienić, po co macie to zmienić. Zrobić pierwszy krok i zobaczyć, gdzie to Was poprowadzi.

Polecam do przeczytania inny mój post, który również pokazuje jak nasze ciało jest połączone z naszymi emocjami. Post nazywa się: „Psychosomatyka”.

https://lifeinprogress528.wordpress.com/2015/12/03/psychosomatyka/

Jeśli chcecie wiedzieć więcej, co sprawiło, że teraz podróżuję i robię wolontariaty, kliknijcie poniżej w link:

https://lifeinprogress528.wordpress.com/category/o-mnie/

Tekst:  Magdalena Vagabonda

https://www.facebook.com/MagdalenaVagabonda

Reklamy

10 thoughts on “Bielactwo a psychosomatyka.

  1. Witam! 😀 W sumie mam takie przekonanie w sobie, że pozbywanie się chorób i powrót do zdrowia jest takie proste 🙂 Tylko trzeba wiedzieć „jak” to robić. Pozdrawiam i dużo dobrej energii życzę.

    Lubię to

  2. Witam ja właśnie 3 tygodnie temu zauważyłam u siebie takie plamy poszłam do lekarza który mnie skierował do dermatologa dermatolog powiedział że to birlacteo i nie ma na to lekarstwa a jak chce czegoś się dowiedzieć to mam sobie poszukać w internecie napisz proszę czym to leczysz masz jakieś lekarstwa pozdrawiam i czekam na odpowiedz

    Lubię to

    1. Cześć Agata! Ja stosuję olej kokosowy i olej z dziurawca, ale tylko od czasu do czasu, a olej z dziurawca tylko wtedy kiedy jest mniej słońca za oknem. Ostatnio na pewnym forum podjęłam temat bielactwa; te dwa oleje często były wymieniane jako „lekarstwo”. Nie tylko mi schodzą plamy, więc jest to do wyleczenia, ja jednak mocno wierzę, że to co w środku, to na zewnątrz i uważam, że przy tej chorobie trzeba popracować nad sobą. O tym też zresztą piszę w tym poście. Pozdrawiam i dziękuję za czytanie mojego bloga.

      Lubię to

    1. Cześć. Przepraszam.. Nie zauważyłam, że jest nowy komentarz… Plamy zaczęły schodzić mi po około 6 latach. Przez ten czas b.mocno pracowałam nad moim stosunkiem do życia, akceptacją, miłością do samej siebie itd… Olej generalnie stosuję, jako balsam do całego ciała, więc szyję też smaruję. Nie zawsze jednak regularnie…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s