Vagabondowe początki

Magdalena Vagabonda na facebook’u

Oto jest! Magdalena Vagabonda i mój profil vagabondowo-podróżniczo-wolontariacki na facebooku! Magdalena Vagabonda Znajdziecie tu moje najnowsze posty z bloga lifeinprogress528 oraz dużo, dużo zdjęć Magdaleny Vagabondy, bo doszły do mnie słuchy, że na blogu  umieszczam ich mało. Jest mało, zgadzam się. Podróżuję bez laptopa i głównie korzystam z telefonu. Niestety, kiedy próbuję ładować z telefonu zdjęcia na…… Continue reading Magdalena Vagabonda na facebook’u

Vagabondowe początki

Niech tak się stanie

Krok numer 1: wynająć mieszkanie – odhaczone, zrobione!!!! Krok numer 2: znaleźć nowego hosta we Włoszech –  w trakcie …   Oby teraz, osoba, która wynajmować będzie moje mieszkanie, okazała się dobry człowiekiem, który wywiązywać się będzie z warunków umowy… Oby teraz nawiązać szybko kontakt z hostem, który szuka wolontariusza. I oby był to odpowiedni…… Continue reading Niech tak się stanie

Vagabondowe początki

W gorącej wodzie

Tak, jestem w gorącej wodzie kąpana.  I tak bardzo chciałabym już wynająć moje mieszkanie. Kto nie chce szuka powodu, kto chce szuka sposobu. Znacie to powiedzenie?  Ja znam-z pracy w korporacji. W trakcie codziennych tzw.”operatywek” z menadżerami  na temat realizacji planu sprzedażowego, często to słyszałam (swoją drogą…cudownie jest używać w tym przypadku czasu przeszłego. Praca…… Continue reading W gorącej wodzie

Vagabondowe początki

Oto jestem

Oto jestem w Polsce. Bez większych przygód trafiłam wczoraj do domu. Venezia-Berlin-Poznań. Ogłoszenie wynajmu mieszkania wisi już w internecie. Rozważam współpracę z zaufanym pośrednikiem nieruchomości, który, jeśli przydarzy mi się znowu podobna sytuacja z mieszkaniem, zajmie się wszystkim tu, na miejscu, dzięki czemu ja spokojnie będę mogła dalej podróżować. Żal mi jednak trochę tego, że…… Continue reading Oto jestem

Vagabondowe początki

I dalej wyruszę w świat…

Wczoraj miałam zacząć nową przygodę. O 8:20 miałam wsiąść do pociągu Roma Termini-Poggibonsi. W Poggibonsi miałam iść na autobus, który zawiózłby mnie do San Gimignano (w Toskanii). Tam miał na mnie czekać mój nowy host, któremu miałam pomagać przy prowadzeniu szkoły nauki jazdy konnej. Wszystko było omówione, dogadane, zapięte na ostatni guzik, a walizka-spakowana. Ale…… Continue reading I dalej wyruszę w świat…

Vagabondowe początki · Vagabondowe przemyślenia o wolontariacie

Komu w drogę…

Początkowy plan, który powstał w mojej głowie jeszcze w Poznaniu, był taki: -przyjeżdżam jako wolontariusz do obcego kraju, w którym zostaje 2-3 miesiące. Wracam do Polski na okres kolo 2 tygodni. Potem pojawiam się jako wolontariusz w nowym miejscu, w nowym kraju, gdzie zostaje również około 2-3 miesięcy. I znowu… Przylatuje do Polski, też na…… Continue reading Komu w drogę…

Vagabonda filozoficznie · Vagabondowe początki · Vagabondowe przemyślenia o wolontariacie

Strefa komfortu

Wyjście ze strefy komfortu. O strefie komfortu dowiedziałam się już dużo wcześniej. Słyszałam o niej i czytałam. Wiedziałam teoretycznie czym strefa komfortu jest, ale nie wiedziałam, jak odczuwa się na własnej skórze wyjście z tej strefy. A przecież decyzja zapadła… Mieszkanie zostało już wynajęte, wolontariat zaklepany, bilet na samolot kupiony. Pozostało  tylko wyjście… Zostawienie tego…… Continue reading Strefa komfortu